Nie pytaj mnie, dlaczego myślę że,
_ _ _ _ _ __ __.
Że nie ma dla mnie innych miejsc.
Pukajcie ze mną w niemalowane drewno bo
Czasami szczęście trwa tylko chwilę dwie
Pukajcie ze mną bo wiem na pewno
_ _ ___ _
Że ktoś pokochał mnie
Potrzebuje kompana by prysnąć my wiemy jak nocą zabłysnąć
__ _ ___ że to już przesada
Nie wiem co ich tak ugryzło
Dzwonią z recepcji
Idę sam, właśnie tam gdzie czekają mnie
_ ___ __ _ _ _
Dla nich zawsze śpiewam dla nich gram
Jeszcze raz żegnam was, nie spotkamy się
Tam przyjaciół kilku mam od lat
__ __ __ _ __ ____
Jak bardzo mnie to jara jak bardzo mnie to jara
Widzę ciebie mała jak jesteś doskonała
Za kilka lat
_ _ _ _ _
Mieć u stóp cały świat
Spłyną przeze mnie dni na przestrzał
Zgasną podłogi i powietrza
_ __ __ _ ___
I pójdę nie wiem gdzie - na zawsze.
Na wszystko jeszcze raz popatrzę
Duszę artysty, to jaki jestem skromny
I bystry i szczery do bólu, że aż przezroczysty
_ _ _ _ __? _ _ __ _ ___
Zakłócony pokój ludziom dobrej woli
I wiesz co mnie boli? Że w głowach się pierdoli
Mówią whisky to nie wszystko, można bez niej żyć
Lecz nie wiedzą o tym ludzie,
Że najgorzej w życiu to,
_ ___ _, _ ___ _
To samotnym być, to samotnym być
__ __ ___
Drogi blask świecił im
Zachęcały mnie zorze
Mostem nad rzeką East
Oczy były różowe
Czekam na wiatr co rozgoni
_ _ _
_ _ _ _
Ze słońcem twarzą w twarz
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy na raz
Nie liczę godzin i lat,
_ __ __, _ _.
To życie mija, nie ja.
Co cię boli
Czy aż tak cię to boli
_ __ __ _ __
Dziś uczciwie zarobić?
Że Rychu Peja ma szansę
Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
Wciąż spadało nie mogąc spaść
Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt
_ ___ ___, _ _
Na Toyotę przepiękną, aż strach
Leje harnolda z puchy
_ _ _
_ __ ___
Leżę na molo a gardło
Łaskotam powoli pianą, kurwa
Pół na pół
Z lodo herbatą
Nienaturalnie, trochę przesadnie, pobyć sam
_ _ __ _ __ _ __
Tak zwyczajnie, tylko że tutaj też
Wejść na drzewo i patrzeć w niebo
Stodoła płonie a w niej ludzie jacyś są
__ __ _ __ __ _ _
Pomagaj i ty
Sołtys chyba już zwołał prawie pół wsi
A ty co się kurwo gapisz, lepiej zrób mi kanapkę
Z szynką, ____, __ __ _ __
Sprawdź mnie I tę szczerość w każdym zwrocie
Bo właśnie tak się to robi na ochocie
pomidorem, żółtym serem I masłem
Windy szumią śpiewankę do snu
Sąsiad pacierz klepie na kolanach
Może jeszcze raz się uda znów
__ _ _ ___ _ __
Przetrwać noc i doczołgać do rana
One chcą się bawić całą noc
_ __ _ __, __ __
Z pękniętego telefonu proch
Błyszczy się na skórze tak jak brokat
Nie starcza im czasu, żeby kochać
Skrawek wszystkich tajemnych wycieczek
Sam słowa ubieram doskonale
__ ___ __ ___
__ _ _ _ __
Resztę stanowi moja dziewczyna
Tylko ona jest jak jedwab
Choćbyś ją przeklął w rozpaczy
Że jest okrutna i zła
__ _ __ ___
_ __ _ __ _ _
Miłość ci wszystko wybaczy
Bo miłość mój miły to ja
Lubi nas niewielu większość nienawidzi
Boją się wszyscy w szczególności Żydzi
__ _ ___ __ _ ___
Polak nie popuści gorsi to są tylko Ruscy
Polak Cię okradnie Polak Cię dopadnie
Już nikogo nie dręczą nasze mdłe spojrzenia
_ ___ __ __ _ _ _____ __
Dziś jesteśmy nareszcie/wreszcie sami w ten listopadowy wieczór
Ej chyba dzwoni kurier
Tylko szkoda że tym razem kwiaty wylądują w kuble
__ _ _ __ __
_ _ __ __ _ __ _ ___
Dobrze wiem co Pani czuje
Wiem co Pani czuje i chyba to rozumiem